Podczas jednej z pierwszych moich sesji z wire-wrapping spod moich palców wyszło takie coś.
Nie miałam jak wykorzystać pękniętego koralika (pękł dokładnie przy otworku), więc zaplotłam go w drucik 0,2. Nie jest jednym z moich bardziej udanych pod względem technicznym prac, niemniej jednak ma ciekawy kształt. Być może wykonam za jakiś czas podobny, choć niekoniecznie z czarnego koralika (za dużo czarnych ostatnio).
A teraz będzie niebiżuteryjnie. ...


